sobota, 11 grudnia 2010

James Blake - Limit To Your Love



O tej piosence pisał już chyba każdy poważany się blogasek, nie mogło jej zabraknąć i tutaj. Melancholijna interpretacja Blake'a zapętliła się u mnie na dłużej, pomimo nieustającego zadowolenia z życia doskonale umila wieczory, wibrując mi w głowie, tudzież na suficie nieznośnej sąsiadki. James Blake uraczył nas w tym roku wizytą na krakowskim Unsoundzie, a ww. piosenka jest zapowiedzią nadchodącej płyty. Niech ten młodzieniec częsciej zasiada za klawiszami i częściej używa głosu. Wszystkie ochy i achy jak najbardziej słuszne, ja słucham bez limitu.
.



5 komentarzy:

Dominique pisze...

Witam! Jestem tu nowa ale widzę,że się rozgoszczę. James Blake wymiata, jeśli cała płyta będzie taka to ho! ho! Zapraszam przy okazji na swojego bloga http://dominiquevansquirrel.blogspot.com

Svarta pisze...

poważany (powaga), a nie powarzany ;p

Gratuluję świetnego bloga :)

third_eye pisze...

Czysto informacyjnie - płyta wyciekła o sieci parę dni temu.

Anonimowy pisze...

http://www.fileserve.com/file/nJ7KSyx

Anonimowy pisze...

http://www.filesonic.com/file/46633675/JamesBlake.rar