O tej piosence pisał już chyba każdy poważany się blogasek, nie mogło jej zabraknąć i tutaj. Melancholijna interpretacja Blake'a zapętliła się u mnie na dłużej, pomimo nieustającego zadowolenia z życia doskonale umila wieczory, wibrując mi w głowie, tudzież na suficie nieznośnej sąsiadki. James Blake uraczył nas w tym roku wizytą na krakowskim Unsoundzie, a ww. piosenka jest zapowiedzią nadchodącej płyty. Niech ten młodzieniec częsciej zasiada za klawiszami i częściej używa głosu. Wszystkie ochy i achy jak najbardziej słuszne, ja słucham bez limitu.
.sobota, 11 grudnia 2010
James Blake - Limit To Your Love
Dodał: Z nieba Pan. o 21:17
Tagi: electronic, repeat, Tylko track, Video
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
5 komentarzy:
Witam! Jestem tu nowa ale widzę,że się rozgoszczę. James Blake wymiata, jeśli cała płyta będzie taka to ho! ho! Zapraszam przy okazji na swojego bloga http://dominiquevansquirrel.blogspot.com
poważany (powaga), a nie powarzany ;p
Gratuluję świetnego bloga :)
Czysto informacyjnie - płyta wyciekła o sieci parę dni temu.
http://www.fileserve.com/file/nJ7KSyx
http://www.filesonic.com/file/46633675/JamesBlake.rar
Prześlij komentarz